Czwartek, 26 stycznia 2012

Grypowa propaganda

Znów można w radio usłyszeć o nagonce lekarzy, którym musi to nota bene przynosić niezłe profity, aby społeczeństwo pokornie pozwoliło się zaszczepić przeciwko grypie. Jako dowód grożącej nam straszliwej epidemii podawane są pojedyncze przypadki osób, które z powikłaniami wylądowały w szpitalach, a jako głos niby-rozsądku rozbrzmiewa argument finansowy - przecież to tylko 30 zł, taka okazja, nic tylko korzystać! A mnie za każdym razem krew zalewa i mam ochotę kapciem w to radio wycelować, i tylko fakt, że ów sprzęt stoi koło czyściutkiej jeszcze ściany z kominkiem, powstrzymuje mnie od realizacji tego zamysłu. No bo jakżeż można tak społeczeństwo ogłupiać ku własnym korzyściom finansowym? Robić z ludzi idiotów, zastraszać ich co roku, zamiast podsuwać sposoby naturalne, aby odporność wzmocnić, i przede wszystkim - uświadamiać, że jak nas choróbsko dorwie, to trzeba się doleczyć do końca, a nie po trzech dniach, jeszcze zażywając antybiotyk, wyczołgać się z łóżka do pracy, bo bez nas przecież cała firma padnie, nie mówiąc o reszcie światowego biznesu. Otóż, drodzy obywatele, firma nie padnie, świat się nie zawali, krach na giełdzie większy już nie będzie, a koledzy i koleżanki z pracy będą wam tylko wdzięczni, że nie przekazujecie zarazków dalej i tym samym chronicie samych siebie przed owymi zgubnymi w skutkach powikłaniami. A zdrowy rozsądek, właściwe odżywianie i hartowanie ciała lepsze będą od tych wszystkich szczepionek. Mówię wam to ja, która nigdy jeszcze na grypę nie chorowała :P

(# 15 komentarzy)

Dodano w kategorii: opinie , porady


Środa, 25 stycznia 2012

Cała prawda o kobietach

"Kobiety najstarsze były najbardziej wystrojone, a najbrzydsze najbardziej wydekoltowane. Zjawisko to pospolite."

Aleksander Dumas, "Chrabia Monte Christo"

(# Dodaj komentarz)

Dodano w kategorii: funny , kobiece , kultura


Piątek, 13 stycznia 2012

Pieją kury, pieją

W poszukiwaniu przestrzeni życiowej większej niż oferowana w standardowym mieszkaniu w bloku oraz niezależności od wszelkich cudnych wspólnot mieszkaniowych, wyprowadziliśmy się pod miasto. W ramach wiejskich atrakcji mamy oczywiście peleton kur sąsiada spacerujących dostojnie po jego ogrodzie (do nas na szczęście nie wchodzą, grzeczne kury) oraz bażanty czające się nieopodal ;-) Żebyśmy jednak na brak atrakcji nie narzekali, ostatnio wieczorową porą odwiedziły nas dwa zające, wesoło bawiące się pod naszymi oknami, a dzień później dostrzegłam z okna przemykające sarny. Byłam też o krok od dopisania do listy gości lisa, ale po wnikliwszej analizie okazało się, że to tylko rudy kot :D Tak czy siak, pewna różnorodność okolicznej fauny jest, i tylko zastanawiam się, co będzie następne ;)

(# Dodaj komentarz)

Dodano w kategorii: ja , Kraków


Środa, 04 stycznia 2012

Przeprowadzka

Stary rok pożegnany w pięknym stylu. Choć początkowe plany tego nie uwzględniały, udało się spreżyć i 11 godzin przed wejściem w 2012 rok wyprowadziliśmy się z dotychczasowego mieszkania. Pięć dni intensywnego pakowania, przerywanego nieustannie powtarzanym pytaniem: skąd my mamy tyle rzeczy??? Gdyby ktoś mnie spytał wcześniej, zaklinałabym, że nasz dobytek jest wyjątkowo skromny. Ale to pewnie przez te szafy z gumy, człowiek upychał, dokładał, a one się w tajemniczy sposób rozciągały... No, ale najważniejsze, że ten maraton już zakończony :) Teraz oczywiście jesteśmy w trakcie urządzania się na nowo, ale to już bajka. Swoja własna bajka :)

(# 2 komentarze)

Dodano w kategorii: ja , ogólne