Grypowa propaganda
Znów można w radio usłyszeć o nagonce lekarzy, którym musi to nota bene przynosić niezłe profity, aby społeczeństwo pokornie pozwoliło się zaszczepić przeciwko grypie. Jako dowód grożącej nam straszliwej epidemii podawane są pojedyncze przypadki osób, które z powikłaniami wylądowały w szpitalach, a jako głos niby-rozsądku rozbrzmiewa argument finansowy - przecież to tylko 30 zł, taka okazja, nic tylko korzystać! A mnie za każdym razem krew zalewa i mam ochotę kapciem w to radio wycelować, i tylko fakt, że ów sprzęt stoi koło czyściutkiej jeszcze ściany z kominkiem, powstrzymuje mnie od realizacji tego zamysłu. No bo jakżeż można tak społeczeństwo ogłupiać ku własnym korzyściom finansowym? Robić z ludzi idiotów, zastraszać ich co roku, zamiast podsuwać sposoby naturalne, aby odporność wzmocnić, i przede wszystkim - uświadamiać, że jak nas choróbsko dorwie, to trzeba się doleczyć do końca, a nie po trzech dniach, jeszcze zażywając antybiotyk, wyczołgać się z łóżka do pracy, bo bez nas przecież cała firma padnie, nie mówiąc o reszcie światowego biznesu. Otóż, drodzy obywatele, firma nie padnie, świat się nie zawali, krach na giełdzie większy już nie będzie, a koledzy i koleżanki z pracy będą wam tylko wdzięczni, że nie przekazujecie zarazków dalej i tym samym chronicie samych siebie przed owymi zgubnymi w skutkach powikłaniami. A zdrowy rozsądek, właściwe odżywianie i hartowanie ciała lepsze będą od tych wszystkich szczepionek. Mówię wam to ja, która nigdy jeszcze na grypę nie chorowała :P
(# 15 komentarzy)
Kategorie


