Poniedziałek, 20 sierpnia 2007

Dlaczego kobiety powinny nosić pończochy?

Kolega podesłał mi ostatnio ciekawy artykuł - czy noszenie pończoch jest dla kobiety poniżające? Ku mojej uldze, tekst nie okazał się być manifestacją feminizmu, lecz pochwałą prawdziwej kobiecości. Oczywiście, istnieje grupa kobiet, która gadżety typu pończochy uważa za wroga kobiety wyzwolonej, lecz jak dla mnie są to raczej biedne niewolniczki własnej ideologii, które na własne życzenie pozbawiły się przyjemności bycia atrakcyjną kobietą. Bo czy jest coś bardziej ponętnego niż seksowne ramiączko od stanika, opięte na gładkiej, opalonej skórze, wyłaniające się spod fikuśnie opadającej (oczywiście przypadkowo) bluzki? Koronkowy czy gładki, czarny czy czerwony - to już pozostaje kwestią gustu, ale efekt wywarty na mężczyźnie jest niezaprzeczalny. :)

Podobnie sprawa wygląda z rajstopami i pończochami. Nie mówię tu o grubych rajtuzach na zimę, lecz o delikatnych rajstopach z dyskretnym wzorkiem lub cienką kreską rysującą się wzdłuż łydki. Efekt Marilyn Monroe murowany! A jeśli już, drogie panie, założymy pończochy, to piosenka "bo we mnie jest seks!" natychmiast stanie się naszą wizytówką! Jest wręcz udowodnione, iż kobieta nosząca elegancką i seksowną bieliznę jest bardziej pewna siebie i przez to bardziej pociągająca dla mężczyzn. Bo czyż świadomość, że pod tą prostą spódnicą ukryłyśmy czarne pończochy podtrzymywane przez koronkowy pas do pończoch, nie dodaje naszemu spojrzeniu figlarnych ogników, obok których żaden mężczyzna nie przejdzie obojętnie? :) A jeśli już dane mu będzie zobaczyć chociażby rąbek tej koronki, to jestem pewna, że żadna siła go od nas nie przegoni! ;-)

Czy takie elementy nas, kobiety, zniewalają? Czy czynią z nas męskie niewolnice? Czy uwłaczają naszej godności? Skądże znowu, pod warunkiem, że noszone są przez kobietę z godnością i szacunkiem do siebie samej. Co więcej, dają dam sekretną broń, której nie powinnyśmy się zawahać użyć, gdy nadejdzie odpowiednia ku temu chwila!

Poprzedni wpis: « Bo chciał tylko porozmawiać... (zabawnych stereotypów o Szkotach ciąg dalszy)


Komentarze:
  1.   Crash (Wtorek, 21 sierpnia 2007, 01:01:35):

    święte słowa! Kobiety do pończoch!

  2.   Felinity (Wtorek, 21 sierpnia 2007, 07:49:04):

    Podpisuję się w 100%!
    A dorzucę, że zawsze to lepiej się „niedoubrać” niż rozebrać – do ciekawych sposobów należą właśnie te rąbki, opadające ramię, czy przezroczysty rękaw (ale za to długi!). Mądra kobieta nie biega z odsloniętym brzuchem, nogami i biustem – za to eksponuje to, co naprawę działa ;-)
    PS. No dobrze, wyciągam dzisiaj z szafy te pończochy, zakuszę Towarzysza Życia na śmierć, a co mi tam! ;-)

  3.   Marcin "Ktos" (Wtorek, 21 sierpnia 2007, 10:10:33):

    A propos rajstop na zimę: Futerkowce #003 ;-)

  4.   YaaL (Wtorek, 21 sierpnia 2007, 13:42:50):

    „Bo czy jest coś bardziej ponętnego niż seksowne ramiączko od stanika [...]”
    Dla kogo ponętnego? Sama siebie nęcisz?
    Dla kogo seksownego? Sama siebie podniecasz?

    Nie ma to jak zrobić sobie pranie mózgu na własne żądanie <:

    „[...]kobieta nosząca elegancką i seksowną bieliznę jest bardziej pewna siebie i przez to bardziej pociągająca dla mężczyzn.”

    ...i wszystko jasne.

  5.   Kasia Rogowska (Wtorek, 21 sierpnia 2007, 13:47:37):

    O-ho, pierwsza feministka się odezwała ;-)

  6.   YaaL (Wtorek, 21 sierpnia 2007, 17:12:29):

    To jak tylko się powie coś nie według linii, to od razu „feministka”?

    Dla ustalenia uwagi: nie mam nic przeciwko pończochom i wystającym ramiączkom, śmieszy mnie tylko niezmiernie uzasadnianie tego „będę taka ponętna i seksowna, i to WCALE ALE TO WCALE NIE PO TO, żeby każdy facet na mój widok miał język do kolan”.
    A już zwłaszcza śmieszy mnie nazywanie tego „sekretną bronią”.

  7.   Kasia Rogowska (Wtorek, 21 sierpnia 2007, 17:18:11):

    YaaL:
    1. Nie narzucam „linii”, wg której należy się wypowiadać, jednak takie było moje skojarzenie po Twojej wypowiedzi.
    2. Nigdzie nie napisałam, że WCALE ALE TO WCALE NIE PO TO (i gwoli jasności – nie mówie tu o dokładnie tych słowach, lecz o ich znaczeniu).
    3. Cieszę się, że bawi Cię zwrot ‘sekretna broń’. Ja miałam duży ubaw, pisząc ten tekst, i miło wiedzieć, że moi czytelnicy także tak go odbierają... Pozdrawiam.

  8.   eF (Wtorek, 21 sierpnia 2007, 21:25:37):

    :) trudno zaprzeczyc sile kobiecej zmyslowosci
    Ale nazywanie ponczoch aytybutem seksu i wladzy? eeee…

  9.   ÆrionÆteb (Środa, 22 sierpnia 2007, 22:25:58):

    Wiesz, mi się te grube zimowe rajtuzy opięte na zgrabnych udkach… również podobają ;)

    A co do feminizmu, to nie wiem po co stawiać taką granicę. Płcie zawsze tak się dogadywały, że Wy zgrabne nogi, filuterne spojrzenie, zakręcenie „ogonkiem”, a my prężny tors, silne ramiona itp.
    Próba zniszczenia tego jest nie tylko bez sensu ale i z góry skazana na porażkę ;)

  10.   Kasia Rogowska (Środa, 22 sierpnia 2007, 22:29:48):

    AerionAeteb: W zasadzie masz racje, zapomniałam o tym, że także grube rajstopy mogą ładnie wyglądać. Chyba za bardzo zasugerowałam się wizją takich bawełnianych opadających :D

  11.   Jezuch (Czwartek, 23 sierpnia 2007, 22:18:46):

    Ajajaj, zaglądam po raz pierwszy na tego Jogga i od razu dostaję z grubej rury… pończochami… ;) Aj ;)

  12.   ÆrionÆteb (Czwartek, 23 sierpnia 2007, 22:21:22):

    Zgorszenie i sromota, nie? :P

  13.   Jezuch (Czwartek, 23 sierpnia 2007, 22:22:37):

    Ale jakie miłe zgorszenie i sromota ;]

  14.   Kasia Rogowska (Czwartek, 23 sierpnia 2007, 22:22:49):

    Jezuch: Tymi zimowymi czy tymi ala Marilyn Monroe? :D

  15.   Jezuch (Czwartek, 23 sierpnia 2007, 22:23:36):

    W zasadzie obojętnie ;)

  16.   Kruszynka (Niedziela, 09 marca 2008, 02:17:36):

    Bardzo ciekawy artykul. Chcialabym dodac ze swej strony ze nylonowe ponczochy zmienia kazda dziewczyne w kobiete. Kto nigdy nie próbowal nie wie co traci. Dodam równiez ze ubieranie sie elegancko nie idzie w parze z terazniejszoscia poniewaz obecnie wszystko musi byc takie szybkie i wygodne.
    Zapominamy jednak ze bycie elegancka kobieta wymaga wysilku. Kobiety maja przywilej strojenia sie, a wiec czemu z tego nie korzystaja jak nalezy? Zycie i mlodosc mamy tylko jedno. A tu kiedy wyjdzie sie na ulice to prawie wszystkie kobiety w spodniach juz chodza, i wygladaja jak z jednej pólki sklepowej.
    Chodzenie w nylonowych ponczochach wymaga wysilku i finansów. Niestety luksus kosztuje.
    Dodatkowo niejedna kobieta powie ze chodzenie w pasku do ponczoch jest niewygodne. Odpowiedz na to jest prosta. To co mozna kupic w Polskich sklepach i bazarach do niczego sie nie nadaje. Dobry pas do ponczoch np. firmy Rago z 6 metalowymi zapinkami mozna nabyc w internecie, i pochodzi z USA. Nie powiem, jest drogo ale warto. :-D

  17.   amhir (Środa, 12 marca 2008, 15:37:08):

    a co to jest prawdziwa kobiecość?

  18.   amhir (Środa, 12 marca 2008, 15:43:29):

    czyżby miała związek z byciem biedną niewolniczką męskiego spojrzenia?

  19.   Pończochy (Niedziela, 07 marca 2010, 18:02:08):

    Ja osobiście mam obsesję na punkcie pończoch i nie wyobrażam sobie świata bez nich. Dzięki nim czuję się naprawę kobieco. Jestem wyzwolona i pewna siebie. A że "przy okazji" moja bielizna podoba się mężczyznom... no cóż, ma się nie podobać?

  20.   Wanilianna (Sobota, 04 czerwca 2011, 14:19:44):

    sama prawda, nic dodać nic ująć. pozdrawiam.

  21.   k. (Niedziela, 16 października 2011, 14:41:20):

    feminizm nie jest synonimem braku kobiecości

DODAJ KOMENTARZ: