Niedziela, 20 lipca 2008, 13:26:37
Kobieta zagubiona na parkingu
Od dawien dawna, jeszcze zanim stałam się szczęśliwą posiadaczką czterech kółek, słyszałam mrożące krew w żyłach opowieści o bezbronnych kobietach zagubionych na parkingach. Kobiety te, zdane na łaskę losu, potrafiły całymi godzinami kluczyć po placu parkingowym w poszukiwaniu swoich aut. Przetrwały tylko nieliczne, i to tylko te, którym zapobiegliwi mężczyźni zapakowali do bagażników śpiwór i termos z gorącą herbatą... Jakże niemądra byłam ja, która śmiałam się z tych przestróg! Drwiłam i śmiałam się losowi prosto w twarz! Ah, żebym wtedy wiedziała...
Czytaj dalej...Sobota, 19 lipca 2008, 21:15:48
Geekot
Poniedziałek, 14 lipca 2008, 14:21:19
Sprawdź swój refleks
Ciekawi cię szybkość twojej reakcji w takie dni jak ten, kiedy bez kawy ani rusz? A może nie chcesz popełnić gafy, jak pewna pani dzwoniąca dwa razy do tego samego klienta? Zainteresowanych odsyłam do edukacyjnej strony BBC, na której można... usadzić owce na czas :-)
Czytaj dalej...Poniedziałek, 14 lipca 2008, 10:59:23
Poranne konwersacje
Odebrałam dziś telefon. "Dzień dobry, dzwonię z XXX, czy rozmawiam z panią Katarzyną?". - "Tak". "Chciałam się zapytać, czy odebrała pani od nas umowę?". (Tu nastąpił ciąg dalszy rozmowy.) Wróciłam do pracy, po czym po jakichś 2 minutach znów słyszę dźwięk telefonu. "Dzień dobry, dzwonię z XXX, czy rozmawiam z panią Katarzyną?". - "Taaaaak...". Pomyślałam, że pewnie dziewczę zapomniało się mnie jeszcze o coś zapytać. "Chciałam się zapytać, czy odebrała pani od nas umowę?". Hhmm, deja vu? ;-) - "Pani do mnie dzwoniła przed chwileczką...". - "A... to przepraszam..." I spanikowane dziewczę się rozłączyło. Tak, koncentracja w pracy to bardzo cenna rzecz ;-)
Piątek, 04 lipca 2008, 21:17:08
3 etapy w życiu mężczyzny
Piątek, 04 lipca 2008, 09:52:32
Życiowe dramaty
Zeszłam w pracy do stołówko-sklepiku. W kilku miejscach na sali siedziały panie wycięte z żurnali mody i panowie, którzy gdzieś po drodze zgubili swoją męskość (proszę bez dosłownych interpretacji). Obejrzawszy zawartość lodówki z napojami, stwierdziłam, że coca-cola mnie usatysfakcjonuje. Panią sprzedającą zapytałam, czy dostanę colę niechłodzoną. Pani szybko zeskanowała wzrokiem okolicę wokół lady i z przestrachem odwróciła twarz w moją stronę. - Jest, ale nie light, tylko taka zwykła, słodzona... Mówiła to z trudem i wyraźnym bólem, że musi mi zakomunikować tak straszną wiadomość. Może wcześniej spotkała się z atakami histerii lub agresji, kiedy to elegąckie panie odmawiały spożywania czegokolwiek co ma więcej niż zero procent cukru? Spojrzałam na nią surowym wzrokiem i powiedziałam: - To poproszę, ja i tak innej nie piję.
Czwartek, 03 lipca 2008, 19:56:22
10 minut wstydu, tytuł na całe życie
W dniu wczorajszym dumnie wstąpiłam w szeregi magistrów inżynierów. Trzy dni nauki do egzaminu (naprawdę wiele nowych rzeczy się dowiedziałam ;)), zarwane noce, spora dawka stresu ("OMG, przecież ja nic nie pamiętam!") i... usłyszałam piękne słowa: "Gratulujemy... na dyplomie otrzyma pani ocenę bardzo dobrą...". Uff, pierwszy kierunek zakończony :-) Powtórka z rozrywki za kilka miesięcy - tym razem obawiam się, że będzie mnie to kosztować trochę więcej stresu ("czy to możliwe??"). No, ale nie ma co wyprzedzać faktów... trzeba siadać do pisania drugiej pracy magisterskiej ;-)



