Niedziela, 21 marca 2010

Zimowy Agile Tuning na gorąco

Z ciekawostek Agilowych, wczoraj odbył się w Krakowie Zimowy Agile Tuning - już trzecia edycja spotkań tego typu (pierwsze i drugie). Niestety konferencja tylko częściowo spełniła moje oczekiwania.

Badge

W odróżnieniu do poprzednich edycji, tym razem wykłady nie trwały "kilkunastu" minut w jednej sali, lecz 45 min i odbywały się oddzielnie. Duży plus, bo zamieszanie z jedną salą uniemożliwiało skupienie się na interesującym nas temacie, jeśli "konkurencja" miała akurat mocniejszy głos ;) Ponadto, dłuższy czas wystąpienia pozwolił na pełne rozwinięcie tematu, czego brakowało mi poprzednio - osoby nie nauczone do krótkich wystąpień ledwo zrobiły wstęp do tematu, a już kończył im się czas.

Jak dla mnie największym hitem wśród wszystkich wykładów i właściwie corem konferencji była prezentacja Nigela Bakera (Certified Scrum Trainer!), który w postaci niemalże show przedstawił kilkanaście rad dla Scrum Masterów. Fascynujące wystąpienie, genialne ujęcie tematu - aż żal, że tak krótkie... Jeśli tylko Nigel będzie zaproszony na kolejne edycje Agile Tuning, to na pewno warto się tam zjawić :)

Ciekawe okazało się wystąpienie chłopaków z huddle.net, dzięki którym można było się dowiedzieć, że można się zgodzić na pewne odstępstwa od ścisłych reguł Scruma, pod warunkiem, że istnieje bardzo duże zgranie i zaufanie wśród całego zespołu.

"Śmiechawą", ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, był wykład Piotrka Trochima nt. prototypowania przy R&D. Piotrek okazał się programistą z krwi i kości, kategorycznie zakazującym commitowania prototypowego "shitu" do svn'a ;) Plus zabawne słownictwo i przywiązanie do kilku zwrotów.

Mocno rozczarowana byłam natomiast prezentacją Jarosława Świerczka o szacowaniu złożoności oprogramowania. Albo ja nie załapałam o co chodzi, albo poświęcenie większości wykładu na klasyczne metody szacowania rozmija się z metodami lekkimi ;)

Przy tym wszystkim był jeden punkt, który bardzo niemile mnie zaskoczył i pozostawił niesmak. Otóż, na 6-godzinną płatną (!) konferencję nie przewidziano żadnego poczęstunku poza tacą kruchych ciasteczek na samym początku... I dotrwaj tu człowieku o herbacie do końca wykładów, ze skupionym umysłem potrzebującym paliwa. Pozostawało ino zagryźć plasterek cytryny, która i tak się w którymś momencie skończyła. Myślę, że to nie ten standard, aby dopuszczalne było takie przeoczenie. Albo robimy typowo studencką imprezę, wstęp wolny dla każdego i nikt niczego nie oczekuje, albo organizujemy poważną konferencję, zapraszamy gości z zagranicy i dopinamy wszystkiego na ostatni guzik. Wybór należy do organizatorów.

Poprzedni wpis: « Wiosna, ach to ty!


Komentarze:
  1.   Andy (Poniedziałek, 22 marca 2010, 13:13:37):

    W knajpie można było dostać obiad zestaw za 11.50 zł. Obiad może kiepski, ale dzięki niemu nie padłem z głodu. Fakt, że musiałem na to poświęcić jedną sesję - wybrałem tą o estymacji, dzięki Twojemu postowi wiem, że to była dobra decyzja.

  2.   Andy (Poniedziałek, 29 marca 2010, 11:19:53):

    Nagranie z wykładu Nigela Bakera już można oglądać tutaj: http://www.agileszkolenia.pl/aktualnosci

  3.   Kasia Rogowska (Poniedziałek, 29 marca 2010, 21:49:58):

    @Andy: Świetnie, na to czekałam! Dzięki za info!

  4.   JSwierczek (Czwartek, 01 kwietnia 2010, 13:49:02):

    Paniu Kasiu, to co próbowałem przekazać to fakt, iż nie ma czegos takiego jak skuteczne szacowanie agile i warto połączyć szacowanie klasyczne z zarządzaniem agile. To się nie gryzie a nawet dobrze współpracuje: droga środka, czyli wdrażajać agile nie wylewajmy dziecka z kąpielą :)

    Pozdrawiam

DODAJ KOMENTARZ: